Wirtuoz sejfów

Przedwojenni kasiarze stanowili arystokrację przestępczego półświatka II Rzeczpospolitej. Byli to nie tylko fachowcy, jeśli chodzi o prze-^ępczy fach, ale jednocześnie ludzie wykształceni, znający ęzyki obce, doskonale czujący się na wytwornych salonach.

„Były to barwne ptaki, które dodawały przestępczości blasku. Zwykły kryminał polski był w tamtym czasie straszliwie banalny i okrutny, a kasiarze, którzy wywodzili się spośród ludzi inteligentnych, obdarzonych poczuciem humoru, bywalców salonów sprawiali, że i publiczność, i ja jako autorka mogłam się zająć czymś bardziej kolorowym” – stwierdziła niedawno Monika Piątkowska, autorka książki „Zycie przestępcze w przedwojennej Polsce”.

Zdarzały się takie włamania, dzięki którym rabusie mogli >ię „ustawić” na całe życie. Nic dziwnego, że nosili przy -obie czeki American Express Company na kilkanaście tysięcy dolarów i dużo podróżowali. Zrabowane pieniądze często inwestowali w legalne interesy, dzięki czemu z czasem uchodzili za powszechnie szanowanych biznesmenów. W Warszawie do takich przedsięwzięć należała ponoć drukarnia przy ulicy Zielnej i kabaret „Czarny Kot”.

Włamania do banków w dwudziestoleciu międzywojennym były utrapieniem policji. Między rokiem 1924 a 1935 w całym kraju odnotowano 3251 takich przestępstw, z czego w samej tylko Warszawie aż 391. Najbardziej widowiskowe kradzieże wymagały zainwestowania dużych, niekiedy olbrzymich, pieniędzy. Trzeba było zrobić podkop, zgromadzić palniki z acetonem, zatrudnić ludzi, którzy by podkop wykonali, zdobyli szkice, plany – w sumie niezbędnych było do tego kilkanaście osób. Dochodził także koszt informatorów, którzy najchętniej inkasowali prowizję od łupu.

Na łamach policyjnego pisma „Służba Śledcza” z roku 1928 można było przeczytać: „Kasiarze. Zawód kasiarski, który jest koroną zawodów złodziejskich, rekrutuje się z przestępców wykwalifikowanych we wszelkich gatunkach roboty włamywacza. Muszą to być osobnicy silni, mający pewne wiadomości z dziedziny mechaniki, a czasem jak np. przy robieniu podkopów, muszą posiadać pojęcie o górnictwie. Kasiarze działają stale grupami, ponieważ robota ich przedstawia znaczne trudności i wymaga większej ilości osób i znacznego nakładu pracy, a czasami i kosztów. Klasycznym narzędziem kasiar-skim, używanem u nas, jest tzw. rak. Jest to rodzaj dużego noża, typu noży do rozcinania pudełek z sardynkami, konserwami itp. Rzecz naturalna, że nóż taki wykonany jest z najlepszej stali i przez dodanie długiego ramienia jako dźwigni, prucie rakiem nawet grubych stalowych ścian kas nie przedstawia dla człowieka silnego, a tem bardziej kilku osób żadnych trudności. Aby zacząć prucie pancernej blachy należy przód zrobić otwór odpowiedniej wielkości, który by umożliwił włożenie raka. Otwór taki robi się specjalnym świdrem, tzw. z niemiecka rajborem; z kolei otwór ten powiększa się przy pomocy borów większych, a następnie przy pomocy specjalnego ostro zakończonego łomu, który blachę pancerną rozrywa, nadając otworowi formę podłużną. Do tak przygotowanego otworu wprowadza się raka i dalej już łatwo tnie się płyty stalowe. Istnieją rozmaite formy cięcia i rozmaite systemy atakowania kas. Jedni atakują ściany boczne, inni przód i tną albo w formie kąta, albo też w formie niezamkniętego z jednej strony czworoboku. W każdym wypadku kasiarz stara się uniknąć robienia rajborem kilku otworów, ponieważ wymaga to dłuższego czasu”.

 

Wirtuoz sejfów – wszystkie części: https://telematicsforum.pl/tag/wirtuoz-sejfow/

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Tele Świat

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Lampy oświetleniowe wewnętrzne i zewnętrzne

Lampy oświetleniowe użytkowane są zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Podstawową…