Regeneracja mięśni

Siłownia to takie państwo w państwie, mała RP czyli „Republika Pakerów”, gdzie między innymi bywają osobnicy, którzy nie przynoszą chluby dyscyplinie sportu, jaką jest kulturystyka. Ich postawa przyczyniła się do stworzenia w społeczeństwie wypaczonego obrazu kulturysty, czyli do stereotypu bezmózgiego mięśniaka.

Mam akurat trochę czasu, siedzę w kącie na sali ćwiczeń i przyglądam się reprezentacyjnej trójce pakerskiej – Jaśkowi, Piotrkowi i Zbyszkowi.

Nieśmiali śmiałkowie

Jasiek jest „lekko umięśniony”, z tak zwaną „niedowagą łapy”. Potocznie nosi miano „Sucharka”, „Chuderlaka” lub „Szczypiorka”. Na siłowni lubi przebywać sam, bo czuje się wtedy swobodnie i ma okazję ustawiać się przed lustrem i naprężać swoje kości, które stanowią większość w składzie jego ciała.

Ma swoją ulubioną pozę, jest nią trzymanie mocno ugiętej w łokciu ręki przy tułowiu. Biceps i triceps wówczas się spłaszczają i robią wrażenie większych niż są w rzeczywistości. Jego hasła motywujące do treningu to: „Nie bój się zmiany na większe!” oraz „Oddycham głęboko, stawiam piedestały. Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały!”.

Obserwując go, można by ułożyć cykl programów treningowych pod ogólną nazwą „Jak nie należy trenować!”. Jako rozgrzewkę traktuje intensywne i przewlekłe smarowanie swojego ciała nieprzyjemnie pachnącą maścią rozgrzewającą. Następnie podpatruje metody i techniki stosowane przez innych ćwiczących, tych bardziej dopakowanych, przy czym stara się tak przeprowadzić swój trening, żeby się zbytnio nie zmęczyć i nie spocić. Dlatego do ćwiczeń wybiera małe obciążenie i macha nim bez kontroli we wszystkie strony świata.

Upodobał sobie tzw. „serię łączoną”, która w jego wydaniu składa się z unoszenia przedramion ze sztangą plus biegu wzdłuż sali treningowej. Słyszał, że ćwiczenia można ze sobą łączyć, więc czemu właśnie nie te?

Wspomaga się tylko niektórymi suplementami. W sklepie żąda zawsze dwóch odżywek – jedną na biceps, a drugą na triceps, a od czasu do czasu idzie zakupić „stek kreaty-nowy”. W wołowinę raczej nie inwestuje, woli stek.

Sezonowcy

Piotrek z tatuażem na ręku jest pewny siebie, ma zadatki na satyryka. Idąc na trening, melduje, że jest „w drodze po zakwasy”. W siłowni towarzyszy mu tylko jedna myśl: „Carpe Serie!” w tłumaczeniu: „Żyj Serią!”, a wychodząc z niej powtarza sobie: „Memento Dieto!” – „Pamiętaj o Diecie!”. Ćwiczy tylko te mięśnie, które widać przez obcisłą koszulkę. Mięśni nóg w ogóle nie uwzględnia w swoich treningach, toteż nogi ma jak u bociana. Zazwyczaj w dzień przed weekendem robi tak zwany „zestaw dyskotekowy”, czyli klatkę z bicepsem, który trwa przynajmniej dwie godziny. Wyznaje zasadę: „Co dwie głowy w bicepsie, to nie jedna na karku!”. Posługuje się wymyślonym przez siebie nazewnictwem najważniejszych dla niego mięśni, tj.: „Klatula” [klatka piersiowa], „Trijo” (triceps) i „Bicol” [biceps].

Lubi ćwiczenia ze sztangą do tego stopnia, że gdy wszystkie sztangi były zajęte, to podjął heroiczną próbę zdjęcia „wolnej sztangi” z maszyny „Smitha”. Zaś podstawowym jego ćwiczeniem jest wyciskanie sztangi leżąc, ponieważ chciałby poszczycić się w dyskotece dużą „klatą”. Standardem jest już to, że zakłada nierówno obciążenie na sztangę, w efekcie czego ląduje na podłodze lub urządza tańce ze sztangą. A gdy już doliczy się prawidłowej wielkości obciążenia po obydwu stronach sztangi, to przystępuje do ćwiczenia. Najpierw kładzie się i tak leży przez dwie minuty, by się skupić i zebrać wszystkie siły. Czasem nawet znajdzie się ktoś życzliwy, kto poda mu sztangę, która mimo podjętej próby wysiłku przydusi go, albo zatrzyma się na nosie lub brodzie. Gdy w końcu dotrze do niego, że wyciskanie z tym obciążeniem jest w jego wydaniu niemożliwe, to zdejmuje część talerzy i ponawia próby. Strach przed ponownym pocałunkiem ze sztangą wyzwala w nim niesamowitą siłę, która pomaga wycisnąć ciężar albo przetoczyć go przez całe ciało.

Można stwierdzić, że wybrał sobie brutalny sposób na życie.

Pakerzyści

Zbyszka, jako reprezentanta karków nie szata zdobi, lecz bicepsy. Posiada też wypracowany ABS, czyli „Absolutny Brak Szyi”. Zawsze ma szeroko rozstawione ręce na boki, tak jakby nosił arbuzy pod pachami. To nieustanny poszukiwacz masy. Jego hasłami przewodnimi są teksty typu: „Życie zaczyna się po 40…, ale w bicepsie!”, „Każdy rozstęp, to w obwodzie postęp!”, „Spieszmy się łapać masę…, tak szybko odchodzi.”, a także: „Bez farmaceutyki nie ma co liczyć na dobre wyniki!”.

Z reguły przychodzi na trening z asekuracją o zbliżonej budowie ciała, żeby mieć wsparcie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. „Pakerzyści” mają skłonność do porównywania się między sobą i to pod każdym względem. Padają wówczas pytania z gatunku: „Ile targniesz na łapę?”, „Ile śmigasz na klatę?”, „Zrób napinkę!” czy „Pokaż jaką masz parę w łapie!”.

To oni zazwyczaj biją wszelkie rekordy, ale jak to bywa przy dużym wysiłku, zdarzają się różne, nieciekawe sytuacje. Najczęstsze to puszczanie gazów o wyjątkowej zawartości neurotoksyn, które grożą śmiercią alergikom, jeżeli tacy „kulają się” w pobliżu.

Zażarta walka z ciężarem sprawia, że „Pakerzyści” wydobywają z siebie różne odgłosy godowe lub ryczą jak zranione byki. Do tego robią dziwaczne grymapy, którym często towarzyszy fioletowy kolor twarzy, wynikły pewnie z niedotlenienia.

Wyciskanie sztangi leżąc jest ulubionym ćwiczeniem wszystkich „Pakerzystów”. Zbychu potrafi wyciskać sztangę do momentu aż mu się ciemno przed oczami zrobi. Jednak zanim osunie się z ławeczki, rzuca się na niej co najmniej tak, jakby był opętany przez szatana. Ale to i tak mu nie przeszkadza w rozglądaniu się na boki, by mieć pewność, że inni widzą, z jakim ciężarem potrafi wojować.

Asekurant odgrywa istotną rolę w jego treningu, bowiem w newralgicznych momentach potrafi zmotywować Zbyszka okrzykami typu: „Dajesz!”, „Jedziesz!”, „Ciśniesz!”, „Pokaż klasę!” itp.

Na szczęście rozumni ludzie nie utożsamiają kulturystyki z osobnikami „klasy” Zbyszka, Jaśka i Piotrka. Wiedzą, że siłownia powinna być jak „Media Markt” – nie dla idiotów!

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Tele On

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Kiedy przeprowadzić osuszanie mieszkania?

Osuszanie mieszkania należy przeprowadzić zwłaszcza wtedy, gdy we wnętrzu występuje wilgoć…